Lifestyle Podróże

It’s Beginning to Look a Lot Like Christmas

Ostatnio czas upływa mi wyjątkowo szybko.

Dopiero co rozpoczynał się listopad, a już jest połowa grudnia. Zastanawiałam się nad tym, co wpływa na poczucie czasu u ludzi. I nie chodzi tu wyłącznie o to, jak szybko przemijają dni i miesiące, ale także lata. No bo przecież przed chwilą odbierałam świadectwo ukończenia szkoły podstawowej. Nieraz są też takie dni, kiedy wydaje mi się, że czas płynie niewiarygodnie wolno. Nie wiem, od czego to zależy, w każdym razie pora wprowadzić świąteczny nastrój, zanim zastanie mnie Boże Narodzenie. Znając życie, kolejny tydzień minie zanim się obejrzę.

Grudzień jest moim ulubionym miesiącem, jeśli chodzi o zimę. Już od początku można poczuć wyjątkowy, świąteczny nastój.

Wpływ zimy na naszą codzienność jest ogromny.

Osobiście uwielbiam gorące dni, kiedy mogę wyjść z domu w bluzce na ramiączkach i krótkich spodenkach. Nie trzeba się wówczas opatulać w swetry, bluzy, kurtki, szaliki ani czapki, ale i to ma swój urok. Każdy wie, że w naszym rejonie zima jest porą niskich temperatur. Można patrzeć na to na różne sposoby. Dla jednych ten fakt oznacza wyłącznie marznięcie, obowiązkowe odśnieżanie pojazdów, zły nastrój związany z niedoborem witaminy D (przez wczesne ściemnianie się) oraz śliskie ulice. Inni będą uważali tę porę roku za najlepszą, ponieważ pada śnieg, zaczyna się sezon na sporty zimowe, czuć świąteczną atmosferę, w dużych miastach rozstawione są jarmarki bożonarodzeniowe, można spędzić więcej czasu z rodziną i przyjaciółmi.

Sama balansuję między tymi dwoma skrajnościami, bardziej skłaniając się ku drugiej opcji. Zima z pewnością ma wpływ na samopoczucie każdego człowieka, ale jego nastawienie jest przy tym wyjątkowo ważne.

Cieszmy się wspaniałą atmosferą.

Sposób myślenia, jaki ma każdy z nas bardzo mocno wpływa na to, jak postrzegamy rzeczywistość – otaczający nas świat i ludzi, wydarzenia w których bierzemy. Nie wszystko da się zaplanować, nie wszystko zależy od nas. Czasami możemy doświadczać czegoś, co nam się absolutnie nie podoba, a czasami możemy być pozytywnie zaskoczeni tym, co się dzieje. Są to zdarzenia losowe, a wtedy jedyne, co może od nas zależeć, to nastawienie. 

Z zimą jest podobnie. Niektórzy nie mogą doczekać się, aż się zacznie, jednak z moich obserwacji  wynika, że większość ludzi nie postrzega tej pory roku tak pozytywnie. W przypadku nie przepadania za tą porą roku istnieje wiele rozwiązań. Można wziąć przykład ze słowików i wyprowadzić się na ten czas do ciepłych krajów. Innym rozwiązaniem jest rozpalenie kominka i zamknięcie się w domu do  21 marca. Można także dostosować się do występujących warunków pogodowych, zaakceptować je i cieszyć się zaletami tego okresu. Zawsze można też narzekać, to też jest jakiś sposób.

Narzekać każdy potrafi.

Naprawdę! Jeśli ktoś chce coś skrytykować, to zawsze znajdzie ku temu pretekst. Zimą jest za zimno, a latem za gorąco, no i weź tu bądź szczęśliwy. Zostaje jeszcze wiosna i jesień, ale na nie pewnie też coś się znajdzie. Zawsze się coś znajduje. Człowieka z takim podejściem do życia bardzo trudno zadowolić.

Pozytywnego myślenia można się nauczyć. Warto przynajmniej spróbować. Co prawda nie jest to coś, co przychodzi z dnia na dzień, ale proces. Zmiana sposobu postrzegania świata nie jest tak łatwa do wprowadzenia, jak nowa dieta. Bardzo dużo zależy od nastawienia.

Worrying won’t stop the bad staff from happening. It just stops you from enjoying the good.

Coraz bliżej święta.

Doceńmy to, że mamy możliwość spędzenia ich w gronie rodziny, przyjaciół. Doceńmy świąteczne piosenki, które każdy słyszał już kilkadziesiąt razy (o ile nie kilkaset). Doceńmy to, że we Wrocławiu w końcu pada śnieg, bo w zeszłych latach był on jedynie wspomnieniem. Doceńmy ujemne temperatury, po przyjściu do domu można zaparzyć pyszną, gorącą herbatę i przykryć się kołdrą po uszy. Doceńmy atmosferę, jaka panuje w tym czasie, bo powtórzy się dopiero za rok

W tym wpisie zawarłam bardzo dużo różnych przemyśleń i zdjęć. Zainspirowały mnie do tego moje ostatnie doświadczenia, wycieczka w Dreźnie, gdzie odwiedziłam jarmark, który właśnie widzicie.

A jak wygląda Wasz przedświąteczny czas? Dajcie znać w komentarzach!

8 thoughts on “It’s Beginning to Look a Lot Like Christmas”

  1. Ten przedświąteczny czas upływa mi na radosnej krzątaninie bez cienia “spinki”. I to jest dopiero fajne:D
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

  2. Największym plusem zimy są właśnie święta 😉 Poza tym to raczej zimową porą przez szybko zachodzące słońce czuje się trochę depresyjnie, ale jest to do przezwyciężenia. szkoda, że polskie zimy nie się już takie białe jak kiedyś ;( Wesołych świąt!

  3. Nie lubię zimy, głownie przez temperaturę, jednak muszę przyznać, że kiedy dziś wyszłam z domu i zobaczyłam białą, śniegową pokrywę na wszystkim wokół mnie, to wyglądało to ślicznie.
    Mam nadzieję, że miło spędziłaś święta.
    pozdrawiam, mvrtyna.blogspot.com

  4. Wow, ale przepiękne zdjęcia! Niestety już po świętach ale wciąż czuję ich atmosferę jak patrze na fotografie 🙂

    redamancyy.blogspot.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *