Lifestyle

Kolorowa wdzięczność

Każdego ranka budzę się i zwykle od razu myślę o tym, co mam do zrobienia.

Trzeba przecież wstać, przebrać się, przygotować jedzenie do szkoły, zjeść śniadanie, umyć zęby… Za każdym razem moment przebudzenia wygląda inaczej. Jednego dnia otwierasz oczy, zanim dźwięk budzika wypełni Twój pokój, a drugiego włączasz opcję drzemki i leżysz w łóżku trochę dłużej. Czasami wstajesz wypoczęty, pełen energii, nie mogąc doczekać się serii wydarzeń, które zaplanowałeś, a czasami masz ochotę zostać pod kołdrą, ale wychodzisz z domu, bo wiesz, że wyjdzie Ci to na dobre.

Kiedy zaczyna się pora jesienno-zimowa, nastają chłodniejsze dni, w telewizji pojawiają się reklamy dotyczące leków na odporność. Jest to okres, w którym szczególnie dbam o to, aby ubierać się adekwatnie do pogody. Czasami zdarza się, że czuję u siebie spadek odporności i robię wówczas wszystko, co mogę, aby uniknąć przeziębienia. Z racji tego, że ostatnio planuję wiele bardzo ważnych dla mnie rzeczy każdego tygodnia, bardzo chcę w nich uczestniczyć i nie pomijać ani jednej z nich.

Zauważyłam, że kiedy pewnego wieczoru pobolewało mnie gardło, myślałam o tym, że bardzo chcę pozostać zdrowa i nie mogę sobie teraz pozwolić na bycie przeziębioną.

Czasami trzeba pozwolić organizmowi na to, czego się domaga.

Było to dla mnie bardzo ważne, dlatego wzięłam wybrane tabletki, wypiłam herbatę i poszłam spać. Mam zasadę, że gdy źle się czuję, zazwyczaj zostaję w domu, aby mieć dobre warunki do dojścia do siebie. Nazajutrz, kiedy się obudziłam, wstałam i rozpoczęła się moja codzienna poranna rutyna. Dopiero po dość długim czasie zorientowałam się, że przestało boleć mnie gardło. Wszystko wskazywało na to, że starania z poprzedniego dnia poskutkowały. Sytuacja tego typu nie miała miejsca tylko raz.

Sama byłam zdziwiona, jak szybko potrafiłam zapomnieć o czymś, co przeszkadzało mi, wydawać by się mogło, nie tak dawno temu. Bardzo zależało mi na tym, aby moje samopoczucie było dobre. Kiedy już to się stało, uznałam to za coś, co po prostu musiało się stać. Dzień wcześniej nie miałam pewności, czy nie spędzę najbliższego czasu w domu z zatkanym nosem…

Bardzo wielu ludzi docenia zdrowie dopiero wtedy, kiedy pojawia się jego realne zagrożenie, mniejsze lub większe. Jest to zachowanie, które zaobserwowałam u wielu innych osób. W sytuacji, którą przywołałam, chodziło o docenienie tego, że mimo początkowych objawów przeziębienia, doszłam do siebie dosyć szybko. Dopóki ludzie czują się dobrze, martwią się zupełnie innymi rzeczami.

Każdy ma w życiu problemy i trudne okresy, przez które przechodzi. Tak jak pisałam już w innym poście, ludzie oceniają innych bardzo szybko. Czasami trudno jest zmienić opinię o danej osobie, jeśli utrwali się w naszej głowie pierwsze wrażenie, jakie na nas wywarła. Jednak pomimo wyobrażeń, jakie mamy o innych, każdy z nich przechodził i będzie przechodzić przez trudne okresy w życiu. Każdy ma zmartwienia, mimo że zwykle nie pokazuje tego na zewnątrz.

Ale mimo wszystko, bądźmy wdzięczni za to, co mamy.

Za to, że możemy budzić się codziennie rano. Doceńmy także to, co robią dla nas inni ludzie, do czego zdążyliśmy się już przyzwyczaić, uznać za normę. Oni wcale nie muszą tego robić. A życie, jak wiadomo, jest zmienne.

Jaka jest Wasza opinia na ten temat? Dajcie znać w komentarzach. Dziękuję za każdą opinię, którą się dzielicie, inspirujecie mnie do dalszej pracy.

9 thoughts on “Kolorowa wdzięczność”

  1. To prawda zdrowie jest najcenniejszą wartością w życiu, dlatego staram się jak najlepiej o nie dbać 🙂
    Powinniśmy codziennie okazywać wdzięczność.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie!

  2. Dla mnie zdrowie jest jedną z najważniejszych wartości w życiu zaraz po rodzinie. Nie każdy może się nim cieszyć. Niektórzy zbytnio go nie doceniają a to naprawdę ważne.

  3. Zgadzam się. Szczególnie z ostatnim mininagłówkiem, jestem total wdzięczna za to, co mam. Do tych złych rzeczy mam spory nerw, ale staram się to jak najszybciej z siebie wyrzucić i jest mi lżej 😉

  4. Zdrowie jest zdecydowanie najważniejsze w naszym życiu. Bez niego niewiele możemy zrobić. Czasami jednak musimy zastanowić się nad tym, czy to właściwie nasz organizm się czegoś domaga, czy być może nasz mózg wysyła nam jakieś inne sygnały. 🙂

  5. Ciekawy post, ja mam tak, że kiedy jestem przeziębiona, to potrzebuję dużej ilości snu i odpoczynku i wtedy staram się to sobie zapewnić.
    pozdrawiam, mvrtyna.blogspot.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *