Motywacja Styl życia

Moc Negatywnego Myślenia

Cześć! Wiem, że tytuł może być nieco dezorientujący – już tłumaczę.

Jestem optymistką od dość długiego czasu i bardzo podoba mi się ten sposób postrzegania świata. Negatywne myślenie, na którym chcę się tutaj skupić, jest bardziej powiązane z myśleniem o stylu życia. Wielu mówców motywacyjnych utrzymuje, że najlepszym sposobem na rozwój w życiu jest ustalanie sobie celów. Tak, cele są super, ale jedynie wtedy, kiedy naprawdę wiesz czego chcesz, a cele są racjonalne i osiągalne. W innym razie możesz się szybko rozczarować, ponieważ

a) cel może cię przerosnąć i nie będziesz wystarczająco zmotywowany, dlatego szybko dasz za wygraną

bądź

b) po osiągnięciu celu możesz się zorientować, że to nie do końca to czego chciałeś.

Właśnie dlatego moc negatywnego myślenia jest świetnym pomysłem.

Pomyśl o tym jako o negatywie w fotografii. To zupełna inwersja, co oznacza że myślisz o tym, czego nie chcesz i robisz wszystko, by pozbyć się tego dyskomfortu, zamiast myślenia o tym, co chcesz osiągnąć. Na przykład, zamiast myślenia o tym, że chcesz zostać fitness guru (co może się stać, ale nie w najbliższej przyszłości, o której właśnie mowa) myślisz, że chcesz przestać być w złej kondycji fizycznej (jako, że to jest myśl, która najprawdopodobniej poprzedziła tę o zostaniu fitness guru).

Dobra, chcesz przestać być w złej kondycji fizycznej – i co dalej? Kończysz ze złymi nawykami, które doprowadziły cię do stanu, w którym aktualnie jesteś, więc masz więcej czasu, prawda? I co będziesz robić? Rozłożysz swoją matę do ćwiczeń i zaczniesz trening albo pójdziesz na spacer, albo zaczniesz skakać na skakance, albo cokolwiek innego. Ma sens? Dla mnie ma, ale wiem, że możesz mieć jeszcze wątpliwości, tak jak ja, kiedy dowiedziałam się o tym po raz pierwszy, dlatego czytaj dalej.

To nie znaczy, że masz się pozbyć jakichkolwiek celów.

Cele są super, tylko najpierw myślisz o tym, co chcesz zmienić w swoim życiu, a później ustanawiasz sobie cel. W pierwszej kolejności uświadamiasz sobie, że jest coś, co chciałbyś przestać robić (np. być w złej kondycji, obsesyjnie sprawdzać telefon itp.), a później określasz cel. Oczywiście, możesz zacząć trenować codziennie, ponieważ nie chcesz mieć złej kondycji (i to świetny start, który masz dzięki mocy negatywnego myślenia ;)), ale normalną rzeczą jest to, że za jakiś czas określisz sobie cel, ponieważ chcesz być coraz lepszy. Osobiście jestem fanką małych kroczków. Możesz myśleć o szerszej perspektywie, ale bez małych, wykonalnych kawałków planu, możesz się szybko sfrustrować, bo zobaczysz jak ogromna praca cię czeka, a to może być zniechęcające.

Słuchaj swojego ciała.

I tu nie chodzi wyłącznie o fitness, ale ogólnie o różne aspekty życia. Nie spiesz się i zauważ, co lubisz robić, a czego nie – co ci sprawia radość, a czego chcesz unikać.

Wracając na moment do przykładu – kiedy mówisz, że chcesz przestać być w złej kondycji fizycznej, jest to holistyczne podejście, w przeciwieństwie do określenia, że chcesz mieć talię mierzącą poniżej 60 cm. Skoncentruj się na tym, jak się czujesz, nie przejmując się zbytnio liczbami. Bycie w dobrej kondycji fizycznej to coś więcej niż bycie silnym. Są to również inne aspekty życia – jest też rozróżnienie między byciem fit, a wyglądaniem fit – myślę że znacie różnicę. Jest też rozróżnienie między wyglądaniem dobrze a czuciem się dobrze, jak również milion innych rozróżnień. Chodzi o to, by być szczerym samemu ze sobą,  a wtedy pojawi się mnóstwo nowych możliwości.

Moc negatywnego myślenia jest bardzo dobrym pomysłem na okres przejściowy między momentem, kiedy zdasz sobie sprawę, że jest coś co chcesz zmienić, a właściwym zaczęciem robienia czegoś, by być zadowolonym z tego jak wygląda twoje życie. To po prostu początek przygody.

Ten pomysł jest czymś, co uznaję za bardzo ciekawe.

Nie musi być on takim dla ciebie. Ostatnio zdecydowałam, że będę czytać więcej książek i dowiedziałam się o koncepcie mocy negatywnego myślenia podczas czytania książki, której autorką jest Sarah Knight. Niektórzy z was mogą ją znać, jej książki są nieco kontrowersyjne, ale bardzo lubię pomysły, które opisuje. Dajcie znać, co sądzicie o mocy negatywnego myślenia;) Warto zastosować w życiu przez jakiś czas i samemu wyrobić sobie opinię.

Trzymajcie się ciepło i bezpiecznie, życzę wam dużo momentów, w których będziecie mogli poznać samych siebie w najbliższym czasie.

Buziaki!

1 thought on “Moc Negatywnego Myślenia”

  1. To mi przypomina pewne zdarzenie z młodości, kiedy wymyśliłam sobie, że chcę zostać trenerem jeździectwa. Z czasem okazało się, że po prostu chciałam jeździć i zaangażowałam się w to na 100%. Najważniejsze to tę przygodę, dlatego w sumie pierwsze założenie było dla mnie mega motywacyjne. Ale to nie takie ważne, bo perspektywy stale się zmieniają w całym życiu człowieka, tak samo cele.

    O nie, nigdy w życiu. Nie słucham swojego ciała – ono ma słuchać mnie. Od kiedy funkcjonuję w ten sposób, jest o całe nieba lepiej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *