Komunikacja Motywacja

Syndrom oszusta

Czy kiedykolwiek obawiałeś się bycia nakrytym na byciu “oszustem”?

Mam na myśli moment, kiedy wątpiłeś we własne osiągnięcia, kiedy myślałeś, że gdzieś nie pasujesz – przecież wszyscy inni wokoło są tacy kompetentni i obeznani, a Ty nie masz o niczym pojęcia… Uczucie, że inni są pewnie mądrzejsi i bardziej inteligentni może być przytłaczające. Porozmawiajmy chwilę o tym, jak z nim walczyć i podnieść swoją pewność siebie.

Sprawca wykryty – porównywanie się z innymi (cóż za zaskoczenie…)

Pisałam o tym, jak szkodliwe jest porównywanie się z innymi (na przykład tutaj) – ale w dużym skrócie – prowadzi to jedynie do poczucia wyższości bądź właśnie niższości.

Syndrom oszusta może występować u Ciebie jeśli czujesz, że jesteś otoczony przez ludzi, którzy wyglądają jakby wiedzieli o wiele więcej niż Ty. W takim momencie zaczynasz zaniżać swoją wartość we własnych oczach. Orientujesz się, że na przykład nie masz pojęcia o dziedzinie, która była głównym tematem rozmowy, w której właśnie pasywnie uczestniczyłeś bądź dowiadujesz się o ogromnych osiągnięciach kogoś stojącego obok Ciebie. Większość z nas zapomina wówczas o wszystkich wspaniałych cechach i wartościach jakie mamy, ponieważ skupiamy się na tym, czego nam brakuje. Myślę, że bardzo wpływa na to kultura w jakiej żyjemy i trend, który wymaga od nas by każdy kolejny dzień był lepszy niż poprzedni. W rzeczywistości my też jesteśmy po części odpowiedzialni, ponieważ często mamy wpływ na to na czym chcemy się koncentrować i wierzyć.

Czasami po prostu dobra komunikacja jest kluczem.

Syndrom oszusta występuje często kiedy nie rozmawiamy z innymi ludźmi o własnych uczuciach. Na szczęście ludzie którzy uważają się za lepszych są mniejszością w społeczeństwie i większość z nas reaguje na wiele sytuacji dosyć podobnie, bo wszyscy jesteśmy ludźmi. Właśnie z tego powodu możemy zacząć z kimś rozmawiać i często dowiemy się, że on też czuje się w podobny sposób. Po prostu rozmawiajmy.

Znalazłam obrazek, który ilustruje syndrom oszusta całkiem trafnie.

(Dobra, może bądźmy trochę bardziej skromni niż jest to przedstawione i pomińmy fakt, że pomarańczowe kółko po prawej jest znacząco większe niż te szare ;3)

Zasada znajomości

Istnieje psychologiczne zjawisko nazywane efektem czystej ekspozycji, o którym dowiedziałam się w tym roku. Nieco generalizując, opisuje on sytuację, w której ludzie wybierają coś wyłącznie ponieważ mieli z tym więcej do czynienia niż z drugą opcją. To powód dla którego reklamy sprawdzają się tak dobrze. Myślę, że większość z nas bardziej komfortowo czuje się będąc w otoczeniu ludzi i w sytuacjach, które są nam znajome niż wychodząc poza własną strefę komfortu.

Wracając do tematu, myślę, że czasami po prostu obawiamy się nieznanego. Możemy myśleć zbyt dużo i rozkminiać proste sytuacje, przygotowując się na wszystkie potencjalne scenariusze, które przyjdą nam do głowy. Ostatecznie wszystko pewnie i tak nie potoczy się tak, jak się spodziewamy. Tak naprawdę tylko podejrzewamy, że inni mogą być lepsi od nas, ale nie będziemy wiedzieć tego na pewno (w sumie najpierw trzeba by zacząć od zdefiniowania co “lepszy” znaczy dla Ciebie). Dla niektórych z nas okres kwarantanny był dosyć ciężki i właśnie dlatego chciałabym pokreślić jak ważna jest komunikacja z innymi ludźmi, abyśmy zaczęli więcej rozmawiać i dowiadywać się o sobie coraz więcej.

Każdy jest w czymś dobry.

Jesteś w miejscu, w którym jesteś, z jakiegoś powodu. Jeśli coś osiągnąłeś, jest to sukces który powinien być uczczony bądź chociaż doceniony, nawet jeśli jest to coś pozornie niewielkiego.

I pamiętaj, jeśli czujesz się źle w jakiejś sytuacji, najpierw pomyśl co spowodowało niepokój. Czy jest to irracjonalny strach przed “byciem nakrytym na byciu oszustem” czy dana sytuacja jest obiektywnie szkodliwa? Zawsze możesz starać się odpuścić, ale nie poddawałabym się tak łatwo w przypadku pierwszej opcji. Czas być pewnym siebie.

Mam nadzieję, że wszystko u Was dobrze!

Przepraszam za tak długą przerwę, ale wracam z nowymi postami, które (mam nadzieję) będę publikować już regularnie. Dziękuję wszystkim, którzy mimo braku postów w ostatnich miesiącach odwiedzali bloga, jesteście wspaniali! Miejcie cudowny dzień!

Buziaki!

10 thoughts on “Syndrom oszusta”

    1. Nie wiem jak sądzą inni, ale mnie się zdaję, że autorowi chodziło o to, że uważanie innych za lepszych od siebie, może być czasem przytłaczające i demotywujące do dalszej pracy.

    2. Być może z gramatyki zdania faktycznie może wynikać inaczej, ale chodzi mi bardziej o walkę z uczuciem przytłoczenia, a nie z przeświadczeniem, że ktoś jest mądrzejszy. Uważanie kogoś za mądrzejszego wcale nie jest błędne, a bardzo wzbogacające, jeśli ma się odpowiednie nastawienie. Myślę, że warto jest wzorować się na autorytetach i czerpać wiedzę od innych, nie ma w tym nic złego, fajnie jest po prostu pamiętać też o własnych zaletach, które mogą niknąć w naszych oczach, kiedy widzimy kogoś kto wydaje nam się mądrzejszy bądź “lepszy” w jakimkolwiek innym wymiarze.

  1. Myśl o tym, że wokół mnie są mądrzejsi ludzie, nigdy mnie nie przytłaczała. Nastawiłam się dzięki temu na taki rodzaj myślenia, że ludzie wokół mnie są wiele warci. Więcej niż na pierwszy rzut oka się wydaje. I jest to dla mnie cenna nauka.

    1. To bardzo dobrze! Cudownie jest mieć we własnym otoczeniu ludzi, którzy pomagają nam wzrastać i których my również wspieramy. Dzięki nim możemy się rozwijać i czerpać od nich złote myśli;)
      Jeśli chodzi o syndrom oszusta, myślę, że najłatwiej widoczny jest on, kiedy wchodzi się w nowe towarzystwo, np. po rekrutacji do szkoły, kiedy nikogo jeszcze się nie zna i ma się wrażenie, że inni są bardziej obeznani/kompetentni niż my – brak nam wtedy pewności siebie. Przyjrzyjmy się rekrutacji – ludzie, którzy ledwo przeszli klasyfikację, bo byli na dolnym progu punktowym mogą czuć, że być może zasługują na dane miejsce mniej niż inni, którzy uzyskali pewnie o wiele więcej punktów, zapominając o tym jak dużym celem i sukcesem było dla nich samo dostanie się. Albo ludzie na konkursach – po przejściu kilku etapów osoby, które nie wierzą w siebie mogą mieć wrażenie, że zaszły tak daleko przez łut szczęścia, a nie własne umiejętności. Wiadomo, nie każdy ma takie myśli – zjawisko nie dotyczy każdego. Dopóki nie porozmawiamy z innymi, nie dowiemy się, że oni być może czują się podobnie, bądź nie dostaniemy słów otuchy od osób czujących się bardziej pewnie. Właśnie dlatego warto jest rozmawiać. Z czasem, dzięki komunikacji, możemy się poznawać i jeśli rzeczywiście ktoś ma więcej doświadczenia w danej dziedzinie, to możemy poprosić o pomoc, a nie być przytłoczonym wrażeniem, że jesteśmy beznadziejni. Tak jak piszesz – nawiązywanie wartościowych relacji jest bardzo cenne.
      Tak na koniec – każdy z nas doświadczył w życiu czegoś innego i jest dobry w czymś innym. O ile iloraz inteligencji można oszacować, o tyle bardzo trudno obiektywnie zmierzyć mądrość – w tym przypadku zwykle opieramy się na naszych wrażeniach i odczuciach.

  2. W nawiązaniu do Twojego ostatniego komentarza: zauważyłem, że masz niezwykle błyskotliwe spostrzeżenia :). Faktycznie mądrość nie jest tożsama z inteligencją. Powiedziałbym, że ta pierwsza zawiera w sobie jakąś dozę tej drugiej, lecz nie na odwrót. Innymi słowy, ludzie mądrzy wykazują się też zwykle wysoką inteligencją, ale osobom uznawanym „tylko” za inteligentne często brakuje życiowej mądrości.
    Konkludując powyższy wpis, można by rzec, iż nie ma na świecie człowieka, który by posiadł wiedzę absolutną. Wszyscy ciągle uczymy się jakichś nowych rzeczy. Uświadomienie sobie tej oczywistej prawdy oraz podejście do innych z pokorą i szacunkiem pozwoli każdemu budować zdrowe relacje :).

    1. Bardzo dziękuję;)
      I bardzo dobrze, że taki człowiek nie stąpa teraz po Ziemi, kto wie do czego by to doprowadziło, znając ludzką naturę… Myślę, że to, że wszyscy ciągle się uczymy jest piękne – uważam że proces jest równie wartościowy, jeśli nie cenniejszy niż sam cel 😉

  3. Ciekawy post :). Przyznaję, że ja bardzo często zaniżam swoje poczucie własnej wartości. Staram się nie porównywać z innymi ale jednak często przyłapuję się na tym niekomfortowym uczuciu kiedy czuję się gorsza, bo ludzi wokół mnie potrafią i wiedzą więcej. Trochę wyleczył mnie mój mąż, który jest mega utalentowany w wielu dziedzinach a mimo to mnie docenia.

    1. Dziękuję! Cieszę się, że masz kogoś, dzięki komu wzrastasz;) Druga osoba potrafi pokazać nam to, w czym jesteśmy dobrzy – to, czego sami na co dzień nie dostrzegamy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *