Podróże

The Lady In Red

Końcówka wspaniałych wakacji, serce Pragi i ja w kawiarni pełnej aniołów.

Dziesięć tygodni cudownego odpoczynku i rozpoczynanie nowego rozdziału w życiu. Realizacja planu, będącego zarazem spełnieniem marzenia o założeniu własnego bloga. Witajcie w moim kawałku internetu.

Mam mnóstwo przemyśleń, ciekawych pomysłów i zdjęć, którymi będę się z Wami dzielić. Tutaj znajdziecie więcej informacji o mnie. Od dawna pragnęłam mieć własną stronę internetową, jednak przez długi czas nie wiedziałam, jak się za to zabrać. Kilka lat temu prowadziłam bloga na darmowej platformie, ale później chciałam stworzyć coś całkowicie innego, najlepiej własnego. Rozpoczęłam od konta na Instagramie, które do dziś co jakiś czas zapełniam swoimi zdjęciami. Po długim okresie planowania i myślenia o tym, jaką historię chciałabym opowiedzieć przez mojego bloga, samodzielnie odkryłam tajniki zakładania strony. Jestem dumna z rezultatu, który udało mi się uzyskać i mam nadzieję że Wam również się on podoba – zapraszam do lektury pierwszego posta.

Uwielbiam podróżować, a wycieczka do Pragi, z której wróciłam kilka dni temu była wyjątkowa. Mimo, że był to mój trzeci raz w stolicy Czech, w tym roku urzekła mnie ona szczególnie. Od razu wiedziałam, że chcę przejść się mostem Karola, a stamtąd pójść, gdzie mnie nogi poniosą. W ciągu dwóch dni przeszłam centrum Pragi wzdłuż i wszerz. Wycieczka okazała się bardzo wyczerpująca, bo zobaczyłam naprawdę dużo zakątków miasta, w których wcześniej nie byłam i zwiedzałam do późna.

Zaskoczył mnie ogrom ludzi spacerujących po głównych ulicach stolicy. Najwyraźniej miejscowi nie narzekają na brak odwiedzających, a turystyka kwitnie tam o każdej porze roku, ponieważ Praga ma naprawdę dużo atrakcji do zaoferowania. Gdy weszłam w mniejsze, bardziej urokliwe uliczki nieco dalej od centrum, okazało się jednak, że mało kto tamtędy spaceruje i można odczuć charakterystyczny klimat miasta. Zawsze, kiedy patrzyłam na praską panoramę, intrygowała mnie mała wieża, inspirowaną tą stojącą w Paryżu, na pokrytym gęsto rosnącymi drzewami wzgórzu Petrin. Nigdy wcześniej tam nie byłam.

Po wjeździe na wzgórze, skąd rozciągał się fenomenalny widok, oraz krótkim spacerze pojechałam do centrum miasta, by zobaczyć rynek i odchodzące od niego uliczki. Powitały mnie tam liczne sklepiki z pamiątkami i ludzie pomalowani metalicznymi farbami od stóp do głów. Wszystkie kamienice na rynku były pięknie odrestaurowane i wyglądały wspaniale. Zauważyłam, że jest tam bardzo dużo przestrzennych placów, co sprawiło, że stolica spodobała mi się jeszcze bardziej.

Gdy rano wyjeżdżałam na tę wycieczkę, było całkiem pochmurno, jednak dotarłszy na miejsce okazało się, że niebo jest bezchmurne i intensywnie świeci słońce – pogoda dopisała. Wyjazd pod koniec wakacji uważam za naprawdę udany i zapamiętam go na długo. W przyszłości na pewno wrócę do Pragi, bo jest tam jeszcze dużo miejsc, które chciałabym odwiedzić. To malownicze miasto naprawdę przypadło mi do gustu.

Myślałam, że był to mój ostatni wyjazd w tegoroczne wakacje, podsumowujący minione dwa miesiące, jednak rano w dniu kolejnej wycieczki dowiedziałam się o spontanicznym pomyśle, który już wieczorem zaczął być realizowany. Niebawem pojawi się kolejny post, a tymczasem czekam na rozpoczęcie liceum.

4 thoughts on “The Lady In Red”

  1. Super!
    Powodzenia i wytrwałości w prowadzeniu strony. I oczywiście dużo wspaniałych i inspirujących podróży.
    Szczerze, to na tyle, ile Cię znam o obie te rzeczy jestem spokojny. A myślę, że przez te naście lat poznałem Cię całkiem nieźle .

  2. Jak zacząłem czytać wpis, od razu byłem pewny, że będzie super. Nie mogę się doczekać następnego.
    Super 👏
    Gratulacje 😃😃

  3. Ale fajnie się zapowiada, zwykle ludzie jako pierwszy wpis dodają zwykłe zapoznanie, a ty to dodatkowo urozmaiciłaś (:
    Powodzenia w blogowaniu
    pozdrawiam, mvrtyna.blogspot.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *