Motywacja Styl życia

Życie bez elektryczności

Potrafilibyście przetrwać?

Jakiś czas temu wracałam do domu pociągiem, kiedy ten nagle stanął. Utknęliśmy w szczerym polu. Oczywiście, były wyjścia ewakuacyjne, jednak zaczęłam się zastanawiać, co by się stało i jak wyglądałby świat, gdybyśmy musieli żyć bez elektryczności.

Światowy dostęp do elektryczności rósł na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci. W dzisiejszych czasach prawie każde urządzenie, którego używamy, jest zależne od prądu. Co więcej, prąd jest niezbędny do produkcji i transportu większości rzeczy, które masz w tym momencie w zasięgu wzroku – rozejrzyj się.

Jeszcze nie tak dawno temu…

Ludzie żyli na Ziemi od tysięcy lat – odkrycie elektryczności miało miejsce stosunkowo niedawno. W dzisiejszych czasach jesteśmy zależni uzależnieni od prądu, jednak jeszcze 200 lat temu każdy mógł przeżyć bez niego – ludzie nawet nie wiedzieli, co to jest.

To uzależnienie…

Przyzwyczailiśmy się do wielu korzyści, które mamy dzięki odkryciu elektryczności i byłoby bardzo trudno żyć teraz bez nich. Nie moglibyśmy używać naszych telefonów i laptopów, zmywarek, lodówek, pralek, płyt indukcyjnych, elektrycznych piekarników, czajników, żelazek itp. Ogrzewanie, klimatyzacja, tramwaje i pociągi by nie działały, bo potrzebują prądu elektrycznego. Nie można byłoby prowadzić auta, ani podróżować jakimkolwiek innym środkiem transportu – niemal wszystko potrzebuje paliwa, które nie byłoby dostępne (przynajmniej na początku).

Znaleźlibyśmy rozwiązanie.

Myślę, że byśmy przetrwali, jednak długo musielibyśmy przystosowywać się do nowych warunków. Moim zdaniem to bardzo ważne, aby zmienić sposób, w jaki żyje każdy z nas. Nie ma planety B, świat nie jest towarem, którym możemy bezmyślnie zarządzać. Chciałam tylko podkreślić, co by się stało, gdybyśmy mieli żyć bez elektryczności – to trochę niewyobrażalne, prawda? Tak naprawdę dążymy do katastrofy klimatycznej, także jej konsekwencje mogłyby być znacznie gorsze niż te, które opisałam na początku wpisu. Wiele pięknych stworzeń żyjących na Ziemi cierpi, przez np. plastikowe torby pływające w wodach.

Jakie sposoby na szanowanie planety są najważniejsze dla Ciebie?

Jakie jest Twoje zdanie na ten temat – co możemy zrobić, by zapobiec katastrofie klimatycznej, zmieniając sposób, w jaki żyjemy?

Posty będą pojawiać się co dwa tygodnie, w soboty.

10 thoughts on “Życie bez elektryczności”

  1. Tak jak żyli ludzie kiedyś, tak dziś byśmy dalej żyli. Wyobrażam sobie jednak ludzi, którzy cały swój czas, całe dnie spędzają przy urządzeniach elektrycznych. Tak jak ja teraz siedzę przed komputerem. I jak wielu z tych ludzi po prostu nie potrafiłoby znaleźć sobie zastępczego zajęcia. Mogłoby to prowadzić do frustracji, bo jak mówisz – uzależnienie społeczeństwa – osiągnęło chyba stan krytyczny.
    Na pewno utrudnione byłyby podróże. Potrzebowalibyśmy wrócić do podstawowej mechaniki, bo teraz żaden samochód nie ruszy bez prądu. Skłaniam się ku poczciwym wędrówkom w siodle. 🙂 Do łask wróciłyby też koleje parowe.

    1. Oooo tak! Poczciwe wędrówki w siodle brzmią bardzo kusząco ❤️
      Na pewno powrócilibyśmy do korzeni, co jednak nie byłoby takie proste.
      Pozdrawiam serdecznie!

    1. No i nawet gdybyśmy chcieli, to w tym momencie życie bez prądu musiałby się wiązać z ekstremalną liczbą wyrzeczeń.
      Pozdrawiam ❤️

  2. Wszystko to jest kwestia przyzwyczajenie. Ludzie kiedyś przyzywczajali się do tego, ze technologia idzie do przodu i życie już ciut inaczej prosperuje. Teraz my mamy niemalże wszystko i gdyby to zabrakło to każdy by przeżył, ale musiałby się nauczyć, że nie ma czegoś co miał.

    Nie ma co ukrywać, teraz życie jest po prostu wygodniejsze ☺

    1. Z pewnością dużo wygodniejsze, z każdym dniem mamy coraz więcej możliwości i warto przy tym pamiętać, by nie podcinać sobie gałęzi na której siedzimy – aby nowe rozwiązania były korzystne również dla Ziemi.
      Buziaki ❤️

  3. Mnie najbardziej boli fakt, ze coś co miał ułatwić komunikację między ludźmi powoli całkowicie ją zabija. Fajnie, ze możemy zadzwonić do cioci z zagranicy ale tez zamiast umówić się na kawę z koleżanką wolimy napisać jej kilka smsów. Ludzie ciągle nie mają czasu a potrafią marnować godziny na mediach społecznościowych. Ze zdjęć dowiadują się ile osób wzięło ślub i gdzie byli na wakacjach zamiast zwyczajnie o ty porozmawiać…
    Druga rzeczy to fakt, że robimy się coraz bardziej leniwi, coraz mniej potrafimy, przestajemy myśleć. Kalkulator jest szybszy niż wykonanie prostego działania, wiele osób bez odpowiedniego sprzętu kuchennego (i często gotowych składników) nie ugotuje obiadu, tracimy orientacje w terenie bo wszędzie prowadzi nas gps. Przykładów można wyliczać mnóstwo. Sama u siebie zauważam różne braki wynikające z przyzwyczajenia do różnych wygód. Jak kiedyś zabraknie prądu to albo zaczniemy sobie nawzajem pomagać albo się wszyscy pozabijamy ;P

    1. Zgadzam się całkowicie! Relacje międzyludzkie upadają z powodu braku kontaktu twarzą w twarz. Wiele osób myśli, że jedna konwersacja na messengerze w tygodniu wystarczy, a to niestety nie jest prawda. Warto się spotykać, ale niestety coraz więcej ludzi myśli, że nie ma czasu – myśli, bo tak naprawdę większość spędza ok. 3 godziny z telefonami dziennie, a zamiast scrollowania tablicy na Facebooku warto umówić się na spotkanie z kimś, kogo dawno się nie widziało.
      Technologia wyręcza nas prawie we wszystkim. To bardzo pomocne i wygodne, ale także ograniczające. Coraz trudniej zdecydować się na rachunki w pamięci, skoro można włączyć kalkulator w telefonie. Mózg, przyzwyczajony do prostych rozwiązań, ma coraz mniej szans do rozwoju.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *